Zwrócił małą Alli, która zauwaŜyła, Ŝe o ile poprzednio Mark unikał fizycznego

ramiona wyprostowały, szyja trzymała głowę zwróconą nie w dół, lecz w górę. Przechodzący
bezceremonialny sposób, pokręcił jakimiś metalowymi dźwigienkami na oprawce
– Rainie. – Wydawał się zirytowany, a jednocześnie szczery. – Przez ostatnie dwa
łazienką, lustrami i sztukaterią na suficie.
głowy. Wiedziała już, co tam zobaczy: wisielca z wytrzeszczonymi oczyma, wywalonym
– Nie obwiniam siebie – przerwała mu matowym głosem – tylko ciebie.
zaszczycił mnie swą przenajświętszą uwagą – kosturem mi pogroził, żebym za
Policjantka Lorraine Conner wróciła do domu, gdzie była wreszcie sama, i rozpłakała się.
całkiem zadowolony z życia.
przerwie.
„Co?” – nie zrozumiałem.
Sanders na dole wściekle wali drzwiami. Ale nie poprawiło jej to nastroju. Wojna z
przez któreś z nich?
głowami. Kilku młodych policjantów sięgnęło po pałki. Mieli sporo doświadczenia w

minut wcześniej przyglądał się jej tak intensywnie?

– Bethel na Alasce przypomniał jej Quincy. – Strzelał Evan Ramsey, ale namówili go
dopiero.
– Rainie... – zaczął.

Ojcze, terminologii – „zagubię duszę swoją nieśmiertelną”.

Spojrzenia ich się spotkały.
skrzydła jakiegoś egzotycznego ptaka.
Śnieżynkę...

Oddzieliłam kreską ostatnie słowo każdej frazy, dlatego że igumen dodał je do cytatów z

babci Galbraith. Nie rozumiem, dlaczego Sarah Anne
zdania, by przyjrzeć się jej badawczo. - Willow! Jesteś dzisiaj
- Nie mam. Chciałem tylko popatrzeć na twoją buźkę.